Selma Racing została poddana nie tyle obróbce kosmetycznej co operacji chirurgicznej.
Po uderzeniu w burtę przez inny jacht w marinie oraz odłamek, który na pełnym morzu uszkodził naszą płetwę sterową zaczęły się poważne naprawy. Ustawiono rusztowania i zaczęto wykrajać zranione miejsca kadłuba i płetwy. Dalej było piłowanie, dłutowanie, szlifowanie i na końcu klejenie. W kolejnych dniach miało miejsce pokrywanie zooperowanych części włóknem węglowym i malowanie.
Nasza Selma Racing jest już w pełni zdrowa. A to dzięki fachowej pracy Pawła Barwicza i Rig It UK.

Do zrzucenia jachtu na wodę pozostał tydzień.

 

Facebook
Facebook
YouTube